Podkarpackie Forum Miłośników Komunikacji


Połaczenia Rzeszowa z Krajem i Światem
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
#1
W projekcie mam dwa pytania które powinny pasować do Tematyki PSMK.

1. Dostępność komunikacyjna. Proszę podać i krótko opisać dostępne formy dotarcia do regionu turystycznego transportem publicznym. (proszę uwzględnić połączenia lotnicze, kolejowe i autobusowe, z informacją nt. największych węzłów transportowych, liczby połączeń oraz kierunków)
tu wstępnie już mam zebrane info, uzupełniam o liczbę połączeń.

Centralnie położona stolica województwa ma bardzo dogodne środki komunikacji. Mowa tu o autostradzie relacji wschód - zachód A4 z 3 zjazdami, rozbudowywana droga ekspresowa północ - południe S-19. Tak mozliwy jest szybki dojazd pojazdami samochodowy.  Transport publiczny opiera się na operatorach, Marcel z Rzeszowa: - Kraków ponad 10 połączeń dziennie, Lublin do 8 połączeń dziennie, Neobus z Rzeszowa do - Warszawa - 7 kursów dziennie, Wrocław - 8 kursów dziennie, Łódź - 3 kursy, FlixBus z Rzeszowa do: Berlin do 4 połączeń na dobę, Bremen do 3 połaczeń na dobę., Janbus, Sindbad, Polonia, Agmar.

Magistrala kolejowa wschód - zachód E-30 (91), linia kolejowa na północ 71, linie na południe 104 i 107. Linie z chodzą się na dworcu kolejowym Rzeszów Główny. Obecnie trwają prace spółek PKP na całkowitą przebudową węzła kolejowego. Samorząd Podkarpacko prowadzi projekt kolei aglomeracyjnej której celem jest zwiększenie częstotliwości połączeń.  Oraz międzynarodowe lotnisko pasażersko towarowe Rzeszów - Jasionka. Linie komunikacyjne zapewniają wygodny dojazd różnymi środkami lokomocji.


I drugie pytanie analogiczne do pierwszego
Transport publiczny wewnątrz regionu turystycznego. Proszę opisać dostępne formy transportu publicznego (trasy, częstotliwość, możliwość dotarcia do miejsc atrakcyjnych turystycznie):

Byłbym wdzięczny za pomoc.
 
#2
Takie moje luźne przemyślenia, bardziej oparte niestety na wspomnieniach niż na twardych danych. Jeśli trzeba, to mogę doprecyzować wypowiedź, szukając dokładnych informacji jak to wygląda teraz, ale dopiero koło środy/czwartku.

Rzeszów, z racji położenia nieco na uboczu, "nie potrzebuje" wielu głównych tras. Większość osób, nawet jadących gdzieś dalej, jedzie i tak głównie przez Kraków lub Warszawę (jest jeszcze Lublin, który mnie zawsze trochę zaskakuje, ale to inny temat). Do Krakowa, tym bardziej po dokończeniu autostrady można się dostać co chwilę, o różnych porach, w całkiem niezłym czasie. Kwestia tylko wyboru przewoźnika i upolowania atrakcyjnej ceny za bilet. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że łatwiej dojechać do Krakowa niż pewnie do niektórych miejscowości oddalonych od Rzeszowa o 15 km. Neobus, Marcel, Flixbus czy PKP są silnymi markami, opanowały ten rynek i choć zdania na ich temat są różne, nie grozi nam raczej ryzyko podróży 30 letnim przeładowanym busem. Na dziś na szybko naliczyłem 43 połączenia na trasie Rzeszów-Kraków. Do Warszawy tych połączeń jest 17.

Kwestia transportu wewnątrz województwa - jeśli chodzi o turystykę mam tutaj na myśli głównie Bieszczady - nie jest już tak dobra. Jeszcze kilka lat temu, za czasów istnienia PKS/Connex/Veolia/Arriva w Sanoku zapewnione były zarówno połączenia na trasie Rzeszów-Sanok jak i mniej lub bardziej kompleksowe pokrycie Bieszczadów przy wyjeździe z Sanoka czy Leska. Może nie było idealnie, ale ogółem startując z sanockiego dworca można było gdzieś w te Bieszczady ruszyć. W wakacje kursów było więcej, był nawet bezpośredni kurs z Gdańska; jeden czy dwa kursy chyba do Ustrzyk miał też warszawski PKS Polonus. Nie pamiętam w sumie czy dalekobieżne busy też jeździły dalej, czy kończyły w  Sanoku. Kojarzę natomiast różne akcje promocyjne, czy po prostu ludzi z wielkimi plecakami w autobusach w tamte strony. Moim zdaniem jakoś się to mimo wszystko kręciło.

Obecnie transport z Sanoka do Rzeszowa został praktycznie zmonopolizowany przez Marcela ze wszystkimi plusami i minusami komunikacji prowadzonej busami. Jeździ jeszcze Neobus - ale to są dłuższe trasy (Wrocław, Warszawa, Łódź), z nieco inną specyfiką i siłą rzeczy tych kursów jest tylko kilka dziennie. Wycofał się całkiem PKS Rzeszów, chyba 4 kursy dziennie wykonuje PKS Jarosław (przestarzały tabor, zdarzają się perełki jeszcze z czarnymi tablicami rejestracyjnymi). Cztery kursy dziennie ma też Galicja Express.

W szeroko rozumiane Bieszczady jeździ właśnie PKS Jarosław (wspomniane 4 kursy dziennie na trasie Rzeszów - Ustrzyki Dolne) i Neobus, przedłużając pojedyncze swoje kursy do Ustrzyk Dolnych właśnie (jeden, dwa kursy dziennie). Jest jeszcze Galicja Express, która przedłuża jeden kurs dziennie też do Ustrzyk. O ile dobrze widzę, 3 kursy dziennie ma też San-Bus (trasa Kraków-Ustrzyki Dolne) i Barbara, mająca 4 kursy dziennie z Ustrzyk, ale chyba już tylko 2 do Ustrzyk (trasa do Krakowa).

Dalej niż do Ustrzyk Dolnych z Sanoka jeździ chyba tylko PKS Jarosław jednym kursem dziennie, San-Bus (2 wakacyjne kursy) i Bak-Bus - 2-3 kursy, ale to jest jeszcze do zweryfikowania, bo przeglądając ich stronę internetową rozkładu jazdy nie można się doszukać, a firma wydaje się bardziej skupiać na wynajmie pojazdów.

Są jeszcze 3 pociągi z Sanoka do Komańczy i 2 z Rzeszowa do Sanoka - ale o tych do Rzeszowa nawet nie ma co wspominać - są droższe i jadą minimum godzinę dłużej niż autobusy, o busach nie wspominając.

Podsumowując - nie jest dobrze. Skupiłem się tylko na jednym, ale za to całkiem znanym i atrakcyjnym turystycznie rejonie, w którym występuje jednak duża sezonowość. Obecnie - poza sezonem, dojechać można właściwie bez większego problemu do Ustrzyk Dolnych (gdzie w góry to jeszcze daleko), pamiętając, żeby wcześniej zarezerwować bilet, bo są to dalekobieżne kursy. Solina/Polańczyk to chyba tylko 5 kursów dziennie z Sanoka. Cisna czy Ustrzyki Górne to już naprawdę pojedyncze kursy. A jeszcze dalej to już się nie opłaca nawet szukać. W dodatku znalezienie nawet istniejących kursów nie jest też takie proste, niektórzy przewoźnicy jeżdżą 1-2x dziennie, trzeba tych kursów po prostu szukać, kombinować i wiedzieć że istnieją (Bak-Bus ma jakieś pojedyncze kursy z Leska, ale ich strona internetowa nam o tym nie powie, a potencjalny turysta może utknąć w Sanoku).

Wiele z tych pobieżnie przeanalizowanych przeze mnie kursów, szczególnie z Sanoka to kursy szkolne\pracownicze, które nie jeżdżą w weekendy, natomiast na wakacje kilku przewoźników przewiduje też dodatkowe kursy (jednak w bardzo małej ilości).

Wygląda na to, że wyszło mi zdecydowanie więcej niż planowałem, a same poszukiwania też są bardziej pracochłonne. To tylko taki zarys obecnej sytuacji, który jest bardzo mocno powiązany z całą sytuacją transportową w Bieszczadach która jest fatalna. Odgrzebałem tabliczkę przystankową z Leska z 2007 roku i zarówno miejscowości docelowych jak i kursów było po prostu więcej. Teraz natomiast więcej jest firm oferujących usługi wynajmu pojazdów. Bo moim zdaniem, żeby pchać się w tamte rejony komunikacją publiczną jako turysta, trzeba być naprawdę zdeterminowanym i liczyć że cel podróży to akurat jedna z tych kilku miejscowości do których jeszcze można dotrzeć. Do tego trzeba wszystko zaplanować oraz mieć zaufanie do małych firm transportowych o których nigdy nie słyszeliśmy, że akurat tego dnia nie odwołają kursu Wink
 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości